wtorek, 15 kwietnia 2008
Tragedią miłości nie jest śmierć.
Tragedią miłości nie jest rozłąka.
Tragedią miłości jest obojętność.

To już koniec... Koniec ze wszystkim... Miałam zacząć żyć od nowa, ale nie potrafię. Nienawidzę siebie, nienawidzę jej, za to, co mi zrobiła... Krzywdzę siebię, krzywdzę innych... Koniec z tym!! Miałam tego nie robić, ale inaczej nie potrafię... Tomek nigdy by mi na to nie pozwolił. On też... On też źle skończył. Tęskię za nim. Z nim wszystko byłoby inne, proste. Nie zrobię tego dzisiaj. Będę to robiła powoli. Poczekam, aż chłopaki przylecą z Norwegii, później będzie mi już wszystko jedno. Mam nadzieję, że to już będzie mój ostateczny koniec... Chciałabym tylko, żeby Rafał wiedział, jak bardzo go kocham... Że to trwa nadal... I że nigdy nie przestanę...
poniedziałek, 07 kwietnia 2008
Suchy Chleb Dla Konia

Pomiędzy chodnikami wciąż pijanych ludzi Między chodnikami myśli a krawężnikami słów Budzę się ze snu, mając jeszcze na ustach smak Twojego zapachu Dookoła pełno krwi - tak się kończy każda walka Z przytłaczającą codziennością, w której nie ma ich... Pokolenie umarłych romantyków Niewyraźnie widocznych na ulicach Chowających swe twarze Za brudnymi szybami autobusów Pochowanych w tramwajach, uciekających do nikąd... Kolejny dzień spędzony na układaniuSensownych zdań, ciągle wychodzi tylko bełkotKolejna noc spędzona w objęciach kolejnych urojonych miłości,Które nad ranem odchodzą z innymi...
czwartek, 27 marca 2008
Pandemia Sistema

OSPAUderzam powietrzeOtwartymi dłońmi
Chcę ulecieć wysoko
Jednak znów tonę.Złe wspomnienie jak ospa Swędzi i zostawia Ślady na całe życie Jak stygmat, zaraza. Owrzodziałe serce Nie bije, lecz Wyrwać się usiłuje z trującego ciała...
wtorek, 18 marca 2008
Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, na co trafisz.
Trafiła mi się czekoladka. Słodkie kłamstwo. Na początku wspaniała, delikatna. Ale później okazała się za mdła. Długo nie dawała o sobie zapomnieć. Próbowałam różnych sposobów, żeby zlikwidować jej smak. Bezskutecznie. Dałam sobie z tym spokój. W końcu nie czułam tego mdlącego smaku. Ale że bardzo lubię czekoladki, więc spróbawałam następnej. Chciałam ją tylko ugryźć, ale ktoś wepchnął mi ją do gardła. Była okropna. Gorzka prawda. Miałam dosyć. Ale ten ktoś niekoniecznie. Dalej robił swoje. Tej czekoladki nie zapomnę. Ciągle daje mi się we znaki. Czy zniechęciłam się do czekoladek?? Nie, nauczyłam się czegoś. Nigdy więcej nie kupię czekoladek tej firmy, nigdy więcej nie pozwolę na to, aby ten ktoś wpychał mi obrzydliwą czekoladkę do gardła, nigdy więcej nie dam się nabrać na pozorną słodycz rozkoszy...
środa, 12 marca 2008
Lepiej kochać i stracić, niż nie kochać nigdy.
- Ja jej nigdy nie kochałem, kochałem ciągle Ciebie, ale Ty miałaś mnie w dupie.Ja miałam?? Dobre. Wyglądali na szczęśliwych, nie chciałam im tego pieprzyć, pomimo tego, że mnie to bolało. Jak cholera. Na ich widok...myślałam, że wyjdę z siebie. Teraz mi mówi, że mnie KOCHAŁ. Jej powiedział, że mnie nadal KOCHA. Trochę go rozumiem. Ale pytanie brzmi: czy nie kocha i boi się przyznać, czy kocha i nie chce mi powiedzieć?? Boże, jak ja nienawidzę tej niepewności!! A wiecie, co mi odpowiedział, gdy spytałam, czy nadal coś do mnie czuje?? Że nie wie. Że się nad tym nie zastanawiał. Nie wierzę, że o tym nie myślał. Po prostu nie wierzę. Ale dlaczego nie chce mi powiedzieć?? Może chce mieć spokój?? Ode mnie, od niej?? Może chce zapomnieć, żyć od nowa?? Jak wolny strzelec, czyli tak, jak chce... I czy rzeczywiście lepiej kochać i stracić, niż nie kochać nigdy?? Co jest gorsze?? I jedno i drugie jest...nieprzyjemne...
niedziela, 09 marca 2008
Najpiękniejsze kwiaty człowiek dostaje na swoim pogrzebie

Dzisiaj moje szesnaste urodziny Wszystkiego najlepszego i szczęśliwych lat A róża tylko jedna, jakże jest przyjemna Nie martw się Mała, na kwiaty przyjdzie jeszcze czas... No to narazie tyle, jutro napiszę więcej :P
wtorek, 19 lutego 2008
Alkohol pity w miarę nie szkodzi nawet w dużych ilościach.
Szczerze powiedziawszy, to wolę piwo w butelce albo w puszcze, aniżeli w kuflu czy szklance. Długo nie pisałam, wiem. Dałam Wam trochę odpocząć, hehe. Ale działo się dużo. Bardzo dużo. Stał element to codzienne picie, hehe :P Od tygodnia dajemy ostro w palnik. Raz się nawet prewróciłam w moim pokoju podczas tańczenia, i walnęłam głową w leżące na podłodze butelki. Ból czuję do dzisiaj :P Śmiechu było co niemiara. Minęła 1/3 tego zajebistego czasu. Jeszcze tylko 2 tygodnie. Tylko, bo ten czas bardzo szybko mija. A szkoda. Zdarzają się przypały, jak zawsze, ale mimo to jest zajebiście. Po prostu. I mam nadzięję, że te 2 tygodnie będą równie udane, jak ten tydzień. Krótki, przepity tydzień, kiedy się bawiłam i olałam szkołę. Nie do końca, ale tak...troszkę :P No to teraz idę wypić za wasze zdrowie :P
niedziela, 03 lutego 2008
Im dłużej pozwala się kobiecie tęsknić, tym bardziej rośnie miłość.
Czy rzeczywiście tak jest?? Miłość może albo rosnąć, albo spadać. A czy tęsknota jest przyjemna?? Z jednej strony tak, bo jednak się czeka na tą osobę. Z drugiej jednak strony przysparza bólu i cierpień. Wiem coś o tym. Chyba każdy tego doświadczył. Tęsknię podwójnie. Minął miesiąc od wyjazdy chłopaków do Norwegii. Cholernie za nimi tęsknie. Ostatnie chwile spędziliśmy razem w sylwestra, u mnie w domu...Naprawdę było cudownie. Szkoda tylko, że tak krótko...A za 8 dni przyleci Moje Kochanie :) Właściwie Moje Drugie Kochanie, hehe. Cieszę się z tego powodu. Chłopaki też przyjadą, ale nie wiem kiedy...Oni sami tego nie wiedzą. Chciałabym powtórzyć te nasze wspólne imprezy. Zajebiście było pół roku temu, latem. Impreza za imprezą, ten szas spędzony razem. Coś niesamowitego. Niby nic wielkiego, ale jednak. Cieszyliśmy się tymi spotkaniami, bo wiedzieliśmy, że są naszymi ostatnimi...Na jakiś czas...Ale wiemy też, że ten czas wróci. „Jutro przecież też jest dzień”. W tym roku też będzie lato, dwa cholernie krótkie miesiące, które staramy się spędzić jak najdłużej ze sobą. Nudne to jest?? Nigdy w życiu. Nie z nimi. A co będę robić za 8 dni?? Imprezować. Trochę chujowo, bo to początek II semestru, ale co to, moja wina?? Nie moja wina. Wieczorkami seanse filmowe. Nie mogę się doczekać. Ale już niedługo :) Niecieprliwię się jak dziecko, które tylko czeka na otworzenie gwiazdkowego prezentu. W sumie to nie wiem, jakie to jest uczucie, bo nienawidzę świąt, są dla mnie sztuczne. Ale Wy pewnie wiecie. To możecie sobie wyobrazić, co czuję. Tak więc odliczamy dni :)
wtorek, 29 stycznia 2008
Czasem miłość bywa milczącym wyrzeczeniem.
Mój przyjaciel zadał mi kiedyś 2 pytania: Czym jest miłość?? I dlaczego nie możemy bez niej żyć. Nasunęła mi się jakże banalna odpowiedź: jest to uczucie łączące ludzi i każdy człowiek ma wszczepioną potrzebę kochania i bycia kochanym. Przyznał mi rację, że to jest banalne. Marcinie, masz rację, ale żadnej innej logicznej odpowiedzi nie potrafię Ci udzielić. Twoje pytania nie były trudne. Ale odpowiedź na nie, moim zdaniem, jest. Wytłumaczenie tego jest dla mnie trudne. Dlaczego?? Nie wiem. Może jeszcze za mało przeżyłam?? Chociaż uważam, że jak na swój wiek jestem dość dobrze rozwinięta psychicznie. Można nawet powiedzieć, że jestem dorosła w psychice. No ale na świecie są takie rzeczy, o których nawet filozofom się nie śniło :PTak, człowiek potrzebuje miłości, bliskości z innym człowiekiem. Jak to mówią, kobieta zmienną jest, więc ze mną jest różnie. Teraz mój stan cywilny jest wolny. Bardziej z wyboru, niż z przypadku. Po prostu nie odczuwam potrzeby posiadania chłopaka. No dziewczyny tym bardziej :P A tak właściwie to nie rozumiem kobiet. Może to i dziwne, ale jak rozmawiam z kobietą to jej nie rozumiem. Dlaczego ona tak postąpiła?? Po chuj jej to było?? U faceta wszystko jest proste. Tak, jak u mnie. Może to dlatego. A może dlatego, że ciągle przebywam w gronie facetów. Lubię ich towarzystwo. Faceci jasno stawiają sprawę. Dlatego się z nimi dogaduję. Na koniec taki joke: Pewien facet znajduje złotą rybkę. Rybka mu mówi:- Wypuść mnie, a zrobię, co tylko zechcesz.- No to ja chcę autostradę przez Ocean na Kubę.- Nie no, Cię chyba pogrzało.- No to chcę zrozumieć kobiety.- Ty, a może być dwupasmówka??
piątek, 25 stycznia 2008
Kto w piątek śpiewa, ten w niedzielę płacze.
Wiecie co, ja nie chcę pierdolić smutów, ale dzisiaj mam nawet dobry humor, a jak mam dobry humor, to mi się zbiera na różne refleksje. Pojabane, nie?? No cóż, jak śpiewał Niemen... „Dziwny jest ten świat”. A ja jestem jeszcze dziwniejsza. No więc wracając do moich refleksji ( pamiętajcie, nigdy nie zaczyna się zdania od ‚a więc’ :P ), no ale wracając do tematu, to naszło mnie na rozmyślania o moim dotychczasowym życiu. Wiecie, o takich bardziej...niemiłych sytuacjach. No cóż, nie da się ukryć, że „cierpienie jest taką samą częścią życia, jak przyjemności”. Z jednej strony to boli, później te niemiłe wspomnienia, żale, zemsty etc., etc. No ale z drugiej strony to jednak daje nam trochę...do myślenia. Później już nie popełnimy tego samego błędu. Stajemy się bardziej podejrzliwi, nieufni. Ha, i tak wychodzi na moje!! Stajemy się pesymistami. No oczywiście należy zachować trochę realizmu, tak z 50% . Nikt nie lubi cierpieć, to jasne. Ale chcę tu podzielić się moimi wnioskami. Oglądaliście „Truman Show”?? Zapewne tak. Chcielibyście mieć takie życie, jak on?? Niby takie doskonałe, ale jednak...trochę monotonne. Ja nie żyję monotonnie, u mnie ciągle coś się dzieje. Zarówno przyjemnego, jak i mniej. Ale wszystkie doświadczenia mnie czegoś uczą. Trzymam się tej zasady: „Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma” :P
|
|